J. Rutkowski – „Elana Toruń może być wizytówką tego miasta”

Zapraszamy na rozmowę z Jackiem Rutkowskim, Prezesem Zarządu PW. Mat-Bud Sp. z o.o. Sp. k. w Rozgartach. Mat-Bud i Jacek Rutkowski wspierają Elanę Toruń sponsorsko, a także w ostatnim czasie poprzez wykup akcji klubu.

Rafał Wyrzykowski/elanatorun.com: Mat-Bud, a także Pan osobiście zdecydowaliście się na wykupienie części akcji Elany Toruń. Dlaczego?

Jacek Rutkowski, Prezes Zarządu PW. Mat-Bud Sp. z o.o. Sp. k. w Rozgartach: Tych powodów jest wiele. Wszyscy wiemy, że w Toruniu jest dużo sportu, wiele dyscyplin, jest to rzeczywiście „Miasto Sportu”, tak jak się reklamuje. To wszystko dzięki przychylności Prezydenta Michała Zaleskiego, który sport kocha. My zdajemy sobie sprawę z tego, że ciężko prezydentowi z budżetem miasta udźwignąć tyle dyscyplin i tylu sportowców i dlatego potrzebne jest mu wsparcie. Pewnie łatwiej byłoby gdyby w Toruniu była jedna, albo dwie dyscypliny na wyższym poziomie, tak jak to jest w kilku innych miastach naszego województwa, ale nie narzekajmy, tylko pracujmy na sukcesy sportowców. 

Sport stał się – bez cienia ironii – wizytówką tego miasta. 

Inna sprawa, dlaczego wspieramy Elanę to fakt, że podoba nam się zachowanie Michała Zaleskiego. Jest na meczach, remontuje stadion, zapowiedział, że jak Elana awansuje do I ligi to pomoże w budowie nowego stadionu. Mecze piłkarskie są ciekawe i atrakcyjne, piłka w Toruniu idzie w górę, to jest dobry okres aby zainwestować w Elanę. Także ze względu na tysiąc dzieci które nosi koszulki z waszym herbem – wychowankowie, dzieci z przedszkoli Elany. Podoba nam się też zaangażowanie kibiców – chodzą na mecze, dopingują, nie ma pustych trybun. Wsparcie Elany to był też gest w kierunku naszych klientów. Mamy wielu klientów, którzy są kibicami Elany i piłki nożnej.

Filozofią Mat-Budu jest pomoc wielu różnym osobom czy klubom z różnych, często zupełnie ze sobą niepowiązanych światów.

Zdecydowanie. Dlatego podkreślę, że nie możemy związać się tylko z Elaną i udzielić jej ogromnego wsparcia finansowego, ponieważ mamy oddziały w różnych częściach Polski – w woj. łódzkim, pomorskim i kujawsko-pomorskim. Wspieramy BKS Bydgoszcz, czy LZS Wisła Hacom Mat-Bud Pędzewo z niższych lig i jesteśmy z tego dumni. Nie pchamy się w sporty najdroższe, najbardziej widowiskowe. Staramy się pomagać tym, którzy potrzebują tej pomocy, ale jednocześnie dobrze rokują na przyszłość i spełniają ważną rolę społeczną – np. aktywizację społeczeństwa. To dla nas ważne. Nie jest naszą filozofią chwalić się patronatami, być bardzo widocznym ze swoim brandingiem. Nam chodzi o to, żeby pieniądze prywatne, zarobione przez firmę przeznaczać na cele społeczne – sport, kulturę, oświatę.

Kogo wspieracie poza sportem?

Pomagamy finansowo kołom gospodyń wiejskich, sołectwom, dokładamy się do lokalnych imprez. Wspieramy obszary wiejskie, ochotnicze straże pożarne, szkołę muzyczną z Górska. Dlaczego? Żeby dać szanse młodzieży wiejskiej. Nie chcemy udzielać wsparcia największym, tylko właśnie tym mniejszym, słabszym, którzy często są najlepszymi klientami Mat-Budu. Wspieramy mistrzów świata w szachach, w karate, mistrzynię lekkiej atletyki Igę Baumgart i wielu innych sportowców. Uczestniczę cyklicznie w spotkaniach Czwartków Lekkoatletycznych w Bydgoszczy i tam usłyszałem piękne zdanie – „mistrzowie świata rodzą się podczas takich sportowych czwartków, od takich małych spotkań, treningów, aren”. Elana nie musi być mistrzem Polski, ale może wychować przyszłych mistrzów Polski czy świata. Macie w Akademii wszystkie grupy wiekowe – to ważne, że przeprowadzacie edukację sportową przez cały okres dorastania. My to widzimy.

To bardzo trudna rola podzielić te środki tak, żeby wszyscy byli zadowoleni.

Może wasze oczekiwania jako klubu byłyby większe, chcielibyście większe wsparcie finansowe, ale my musimy te środki które mamy podzielić na wiele osób i podmiotów. Natomiast nie wszystko się sprowadza do pieniędzy. Jesteśmy waszym ambasadorem. Chodzimy na mecze, rozmawiamy z ludźmi, promujemy wasze inicjatywy – to też wartość. Pamiętajmy też, że my jako Mat-Bud nie jesteśmy koncernem, nie jesteśmy spółką skarbu państwa, ani budżetem miasta, który z ustawy ma obowiązek wspierania sportu, a przede wszystkim nie dysponujemy dużymi nieswoimi pieniędzmi z budżetu. My dajemy własne pieniądze!

Pan wykupił akcje Elany także jako osoba prywatna. 

Reprezentuję biznes, ja czy nasza firma otrzymaliśmy wiele wyróżnień i nagród biznesowych. Mat-Bud jest liderem w swojej branży. My swoim wykupem akcji w Elanie Toruń uwiarygadniamy was w oczach innych biznesmenów i ludzi – warto to podkreślić. Może ktoś usłyszał o akcjach Elany i pomyślał sobie „aa, co ja będę dawał, oni to wydadzą na głupoty”. A my daliśmy, bo mamy przekonanie, że te pieniądze zostaną wydane sensownie. Chcielibyśmy żeby to było drogowskazem dla innych.

Myślę, że tak jest. Ludzie potrzebują liderów, a Pan ma cechy charakterologiczne, żeby takim liderem być.

Wiesz co jest ważne? Możesz mieć duży budżet do wydania, ale to nie jest ważne. Ważni są sympatycy, kibice, zgrana drużyna, która dąży do sukcesu. Myślę, że Elanie w ostatnim czasie się to udaje, o czym świadczą wyniki, Elana pnie się w górę. Różne mecze oglądałem, ale jedno muszę powiedzieć – klub kibica Elany jest fantastyczny. Ostatnio parę obelżywych słów słyszałem na meczu, ale to nieważne… te bębny… ten doping… no naprawdę… to robi atmosferę. Ja nie idę na stadion, bo muszę, idę tam z przyjemnością.

Ostatnio przyjechał pan w przerwie i okazało się to dobrym znakiem – Elana odwróciła losy spotkania.

To nie ja. To wasza drużyna! Macie super zespół. Ja nie byłem dobrym sportowcem, ale za czasów szkolnych siedziałem w ławce ze Zbychem Sęczkowskim – on był piłkarzem Elany w latach 80. Zarażał pasją. Elana w Toruniu dla mnie jest od zawsze i to jest bardzo ważne. To jest aspekt patriotyczny. To jest Elana TORUŃ.  To jest klub z naszego miasta. Ja jak jestem gdzieś w Polsce zawsze daję toruńskie pierniki. Czy mam jakieś udziały w firmach, które produkują je? Nie, daję je ponieważ one są naszą wizytówką. Elana Toruń też może być wizytówką. Elana – największy niegdyś zakład toruński. Toruń w nazwie klubu. To są bardzo ważne elementy wspólnotowe.

Jaką postawimy puentę na koniec tej rozmowy?

Mat-Bud jest firmą rodzinną. Właściciele założyli ją na wsi, z daleka od miasta 21 lat temu. Osiągnęła sukces, ale potrzebowała czasu na budowę. Co jest więc najważniejsze? Najważniejsze są nasze dzieci. I one są naszym również sportowym zapleczem, być może przyszłych mistrzów świata. I wy to robicie najlepiej – wychowujecie młodzież i dajecie im szansę na przyszłość. Odrywacie ich od komputerów, używek itp. Wskazujecie drogę.