J. Knut – „Jestem w szoku, że tyle osób na mnie oddało swój głos!

Rozmawiamy z Jakubem Knutem, który w poniedziałek wygrał prowadzony blisko miesiąc Turniej Sympatii. Zabawa cieszyła się ogromnym zainteresowaniem kibiców. Sam Knut w finale zebrał głosy 639 kibiców i wygrał z Krzysztofem Kołodziejem (634 głosy). W naszej rozmowie Kuba mówi o:

  • wrażeniach po zwycięstwie
  • spędzonym czasie w wyniku przymusowej przerwy w rozgrywkach
  • rywalizacji bramkarzy Elany

Rafał Wyrzykowski/elanatorun.com: Kuba, przede wszystkim wielkie gratulacje za zwycięstwo w naszym Turnieju Sympatii. Śledziłeś przebieg turnieju i przede wszystkim finału?

Jakub Knut: Dziękuję, bardzo mi miło. Nie było może tak, że siedziałem cały czas z zapartym tchem i  cały czas obserwowałem jak rozkładają się głosy, ale przyznaję, że raz na jakiś czas sprawdzałem wyniki. Na pewno finał czy cały turniej wzbudził duże emocje wśród mojej rodziny i bliskich znajomych. Przede wszystkim siostra Natalia, rodzice i moja dziewczyna zaangażowali się mocno w promocję głosowania za co im chciałbym bardzo podziękować.

Spodziewałeś się zwycięstwa?

Nie! Jestem absolutnie w szoku, że tyle osób na mnie oddało swój głos! To tylko pokazuje, że społeczność z której pochodzę jest bardzo zaangażowana i bardzo mi kibicuje w rozwoju. Chodzi tu przede wszystkim o społeczność Malborka, czyli mojej rodzinnej miejscowości. Pozdrawiam ich wszystkich.

Który pojedynek z turnieju zapadł ci w pamięć najbardziej?

Każdy był emocjonujący, ale oczywiście finał był najciekawszy. Uzbieraliśmy z Krzysztofem Kołodziejem rekordowe liczby głosów.

A co u ciebie? Jak spędzasz czas przymusowej przerwy w rozgrywkach?

Aktywnie. Wykonuję ćwiczenia z rozpiski treningowej, którą otrzymaliśmy od sztabu szkoleniowego, a dodatkowo ćwiczę też we własnym zakresie. W ubiegłym tygodniu odbyłem np. dwa indywidualne treningi z trenerem Kolą Neagu. Nie samymi treningami człowiek jednak żyje, więc dla rozwoju ducha czytałem książki, oglądałem seriale. Jako fan serialu „Ślepnąc od świateł” przeczytałem książę Jakuba Żulczyka i muszę przyznać, że jest nawet lepsza niż serial. Poza tym studiuję bezpieczeństwo wewnętrzne na UMK, więc miałem zajęcia online.

Jak zapatrujesz się na rywalizację wśród bramkarzy? Jesienią byłeś pierwszym wyborem trenera Pietrzaka, a wiosnę zacząłeś na ławce rezerwowych.

Robię co mogę. Na każdym treningu daję z siebie wszystko. Moim celem jest gra i dobro Elany. Chciałbym jednak podkreślić, że rywalizacja wśród bramkarzy jest ogromna, bo jest nas kilku do grania, ale odbywa się w dobrej atmosferze. Bramkarze są w dobrym kontakcie ze sobą i dobrze nam się na treningach współpracuje.