Rozmowa z Trenerem Piotrem Kieruzelem

Dominik Kosobucki/elanatorun.com: Trenerze jak atmosfera w drużynie przed meczem finałowym Okręgowego Pucharu Polski z Włocłavią Włocławek?

Atmosfera jest mocno bojowa i niczym nie różni się od tej, która panowała w szatni podczas sezonu ligowego. Pomimo, że jest to ostanie spotkanie w tym sezonie, cały tydzień pracujemy bardzo mocno, gdyż każdy z nas chce zakończyć sezon zwycięstwem w meczu finałowym. Wygrana w pucharze da nam pozytywny bodziec do budowania Elany pod kątem przyszłego sezonu. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, w jakiej sytuacji był klub przed rozpoczęciem sezonu po spadku z II ligi. Wygrana w finale Pucharu będzie przysłowiową kropką nad I, oraz pozytywnie zepnie w klamrę cały sezon.

Czy jakiej zmiany w treningach przed finałem zaszły?

Przygotowania do tego meczu niczym nie różnią się od standardowego mikrocyklu podczas trwania sezonu. Choć prawdą jest, że od chwili, gdy samodzielnie prowadzę zespół, mieliśmy jedynie 3 tygodnie w systemie sobota – sobota, w pozostałych, z racji natłoku spotkań, musieliśmy pracować inaczej. 

Trener jako zawodnik wiele razy występował w Pucharze Polski czy to na szczeblu lokalnym czy na centralnym jak trener wspomina tamte mecze? 

Dwukrotnie miałem okazję grać w finale na szczeblu regionalnym. Najświeższy przykład to spotkanie pomiędzy Kotwicą Kołobrzeg, którą reprezentowałem jako zawodnik, a Chemikiem Police. Niestety finał zakończył się naszą porażką. Największy niedosyt mam jednak z meczu pomiędzy Ruchem Chorzów a Lechem Poznań z finału PP 2009r. Pomimo gry we wcześniejszych fazach, finał spędziłem na ławce, a spotkanie przegraliśmy po bramce Sławomira Peszki. Na pocieszenie pozostał srebrny medal, który do dziś znajduje się w domowej gablocie. Cieszy mnie również fakt, że Puchar Polski zarówno na szczeblu centralnym, jak i regionalnym, w ostatnich latach odzyskał swój prestiż, bywały bowiem sezony, gdy traktowany był po macoszemu.

Nasz sobotni przeciwnik Włocłavia Włocławek to drużyna, która zajęła 2 miejsce w IV lidze i tylko musiała uznać wyższość Zawiszy Bydgoszcz. Jak trener ocenia naszego rywala o puchar?

Na korzyść przeciwnika przemawia fakt, że finał rozegrają na swoim terenie oraz iż jest tylko jeden mecz. Nie zmienia to jednak faktu, że stawiani jesteśmy w roli faworyta, a taka rola nie jest nam obca, zamierzamy ją udźwignąć. Wiemy jakim zespołem i potencjałem dysponuje Włocłavia. Razem z Zawiszą zdecydowanie wyróżniała się w zakończonym sezonie IV ligi. Jest to zespół, który ma w swoich szeregach kilku bardzo ciekawych zawodników, którzy poradziliby sobie na szczeblu III ligi. Osobiście widziałem na żywo ich dwa spotkania. Tak więc do meczu podejdziemy z należytym szacunkiem i respektem do przeciwnika, jednak ze znajomością własnej wartości i swojego potencjału.

Dziękuje za rozmowę.