Najlepsi w historii

JAROSŁAW MAĆKIEWICZ  (ur. 30 maja 1970 roku w Toruniu)

Przygodę z piłką nożną rozpoczął w rodzinnym mieście grając w MZKS Victorii Toruń. W 1988 przeszedł do Elany Toruń i tam grał przez prawie dziesięć lat, do 1998 roku. W 1997 zdobył razem z Wojciechem Małochą tytuł króla strzelców drugiej ligi zdobywając 25 goli. Od 1999 reprezentował barwy Lecha Poznań na pierwszoligowych boiskach, zastępując w tym klubie Piotra Rejssa (wyjazd do Niemiec) . Do końca sezonu 1999/00 rozegrał w Kolejorzu 42 spotkania i strzelił 16 bramek. W następnym sezonie rozgrywek grał w Orlenie Płock, z którym występował w pierwszej i drugiej lidze. W najwyższej klasie rozgrywkowej razem z płockim klubem wystąpił w 42 meczach i zdobył 5 goli. Od sezonu 2003/04 ponownie grał w Elanie Toruń. Po zakończeniu sezonu 2007/2008 postanowił zakończyć zawodową karierę. Jak wyliczono w sumie zdobył dla Elany 286 goli w oficjalnych meczach, stając się najskuteczniejszym i najbardziej rozpoznawalnym piłkarzem klubu w historii. Pomimo ogłoszonej oficjalnie decyzji o końcu kariery, Maćkiewicz zdecydował się wzmocnić Flisaka Złotoria od sezonu 2008/09.

Łącznie w Ekstraklasie w barwach Lecha Poznań oraz Wisły Płock wystąpił w 84 meczach i strzelił 21 bramek.

PRZEMYSŁAW BOLDT (ur. 27 sierpnia 1974 w Toruniu)

Przemysław Boldt, wychowanek Elany i piłkarz naszego klubu w latach 1990-1994, 1995-1999 i 2005. To jedyny wychowanek Elany, który sięgnął po mistrzostwo Polski. W sezonie 1999/2000 złote medale powędrowały  do Polonii Warszawa, w której Boldt odgrywał istotną rolę.

Rozmowa z Przemysławem Boldtem.

Pozostał Pan przy piłce nożnej po zakończeniu kariery?

Tak, piłka nożna to moja pasja i całe moje życie, dlatego nie zamierzałem od niej odchodzić. Obecnie pracuję w akademii Juventusu w Toruniu, prowadząc kilka grup młodzieżowych. Pracę tę zacząłem w 2013 roku i sprawia mi wiele przyjemność. Mam duże doświadczenie zawodnicze i cieszę się, że mogę je przekazywać dzieciom. Grywam też czasem amatorsko w piłkę żeby podtrzymać formę

Jest Pan – jeśli się nie mylę – jedynym Mistrzem Polski w piłce nożnej wychowanym w Elanie. Jak Pan wspomina tamten sukces?

Dziś czuję się z tym tytułem normalnie, ale wtedy była to niesamowita euforia i radość. Dołączyłem do Polonii Warszawa w wieku 27 lat przed sezonem 1999/2000, a już po roku byłem Mistrzem Polski. Dla mnie jako chłopaka, który wcześniej nie miał nawet styczności z I ligą (Ekstraklasą) było to niesamowite przeżycie.

A przecież nie był to jedyny sukces w tamtym sezonie, bo udało się również wygrać Puchar Ligi z Legią w finale, a Pan strzelił rozstrzygającego gola.

Celowaliśmy w 3 puchary – za Mistrzostwo Polski, Puchar Polski i Puchar Ligi. Niestety, w Pucharze Polski powinęła się nam noga, więc musieliśmy zadowolić się Mistrzostwem i Pucharem Ligi. To prawda, strzeliłem gola na 2-1 dla nas, który całkowicie podłamał Legię. Można powiedzieć, że Legia padła wtedy na kolana i już się nie podniosła.

W Polonii grało wtedy wielu wspaniałych piłkarzy, największą karierę zrobił chyba Emannuel Olisadebe. Jak Pan wspomina tego piłkarza?

Jako człowiek bardzo miły i sympatyczny, żal mi go było zawsze kiedy był ofiarą rasizmu na stadionach, a takie sytuacje miały miejsce. Jako zawodnik niesamowicie silny i szybki. Na boisku potrafił minąć 3-4 rywali. Był motorem napędowym tamtej drużyny i zawsze mieliśmy problemy, kiedy nie mógł grać.

W Elanie spędził Pan wiele lat, który okres wspomina Pan najmilej?

Na pewno awans do II ligi w 1993 roku. Mieliśmy wtedy fantastyczną paczkę , którą prowadzili bracia Figurscy. Atmosfera w zespole była wspaniała, ja jako młody zawodnik musiałem pokazać swoją wartość, strzelałem dużo bramek. Miło też wspominam sezon 1996/1997, kiedy zajęliśmy 3 miejsce w II lidze, ocierając się o I ligę.

Czego wtedy zabrakło, żeby postawić kropkę nad „i” i awansować?

Zabrakło trochę umiejętności, ale pamiętajmy też, że były to czasy kiedy nie wszystko rozstrzygało się na boisku. Sprawy organizacyjne i nie tylko miały duże znaczenie.